W sobotę popołudniu wyruszyłam w podróż do Mediolanu, gdyż do tego cudownego miasta jest teraz bezpośrednie połączenie z Łodzi obsługiwane przez Ryanair, z którego to skorzystał Paweł przyjeżdżając, a właściwie przylatując do mnie w odwiedziny. Na zwiedzanie Mediolanu mieliśmy tylko niedzielę i pół poniedziałku, ale myślę, że udało nam się zobaczyć wszystkie najważniejsze zabytki. Pogoda również okazała się naszym sprzymierzeńcem, bo chociaż zapowiadano opady, to mogliśmy cieszyć się przyjemnym, niezbyt prażącym słońcem - czyli warunki idealne do zwiedzania! Zaczęliśmy oczywiście od cudownej katedry.
Plac katedralny, czyli Piazza del Duomo to chyba ulubione miejsce spotkań mediolańczyków, gdyż zawsze miejsce to tętni życiem i coś tam się dzieje. Szkoda, że w Łodzi nie ma takiego miejsca, bo niesamowita atmosfera się tam tworzy.
Po prawo od katedry znajduje się Palazzo Reale (pałac królewski zbudowany w XVIII w.).
Po lewej natomiast znajdziemy Galerie Vittorio Emanuele II - olbrzymią arkadę, gdzie mają swoje sklepy różne znane (i super drogie) marki.
Po przejściu przez Galerię wychodzimy na Piazza della Scala, gdzie znajduje się gmach słynnej opery - Teatro alla Scala. Obecna fasada pochodzi z 1947 r. i moim zdaniem nie jest zbyt zachwycająca, ale podobno wnętrze jest dużo bardziej urokliwe, niestety nie mieliśmy okazji się o tym przekonać, gdyż budynek był zamknięty.
Udaliśmy się również z Pawłem do Pinacoteci di Brera, w której to znajduje się wiele cudownych dzieł sztuki m.in. Belliniego, Tintoretta, Lorenza Lotty i wielu innych słynnych włoskich malarzy. Za jedyne €7 za osobę (bilet ulgowy 18-25 lat, jak to dobrze, że Paweł urodził się w październiku...) mieliśmy szansę podziwiać te cudowne płótna przez tak długi czas, że pyz XXX sali marzyliśmy już o wyjściu. Ale dzielnie podziwialiśmy dalej - w końcu zapłaciliśmy za to żeby się "odchamić"! ;)
Zwiedzanie to ciężka praca, więc czas na przyjemności - lody! I to jakie śliczne, w kształcie kwiatuszków...
Następny punkt do odwiedzenia to Castello Sforzesco. Jest to wielki zamek, który został zbudowany w XIV wieku. Niestety w 1447 r, został doszczętnie zburzony. Nie zniechęciło to rodziny Sforzów (kolejnego rodu dynastycznego) do odbudowania jej. Obecnie na terenie zamku znajdują się cztery muzea, a w niedzielę, kiedy to go odwiedziliśmy miały miejsce jakieś małe targi. Mediolan najwyraźniej bardzo przygotowuje się do Expo 2015, które odbędą się w ich mieście i chyba postanowili już ćwiczyć. ;D
W Mediolanie nie można się zgubić jak się ma ze sobą prywatnego czytacza map:
Palazzo Bagatti Valsecchi
Kilka zdjęć w stylu "ulice Mediolanu"...
Śniadanie po studencku, czyli jak poradzić sobie bez noża? Odpowiedź jest bardzo prosta - można użyć migawki!
W poniedziałek natomiast wybraliśmy się na dach katedry. Niestety z powodu remontu nie można było wchodzić schodami, więc ustawiliśmy się do długachnej kolejki i grzecznie czekaliśmy aż za €12 wywiozą nas windą na górę. No cóz, powiem tylko tyle, że warto było wydać tyle pieniędzy na te widoki...
To koniec naszej krótkiej wycieczki po Mediolanie. W sobotę idziemy do ogrodu botanicznego, możecie już czekać z niecierpliwością na zdjęcia! ;)
Baci! :*




































Komentarze
Prześlij komentarz