Ten tydzień był dla mnie dość pracowity ponieważ we wtorek miałam egzamin połówkowy z chemii spożywczej i musiałam się pouczyć! Dziwne uczucie, już w sumie prawie zapomniałam jak się to robi ;)
A uczyłam się w piątek leżąc na słoneczku a wokół wyglądało mniej więcej tak:
A uczyłam się w piątek leżąc na słoneczku a wokół wyglądało mniej więcej tak:
Natomiast w środę szkoła językowa zorganizowała międzynarodową kolację i każdy kraj miał przygotować jakieś charakterystyczne danie. Zdecydowałyśmy się na sałatkę jarzynową no bo cóż innego można polskiego tu ugotować? Niestety kapusty kiszonej ani smalcu nie mają :P
Tak prezentowała się nasza sałatka:
Jedna z grup z Argentyny ze swoimi ciasteczkami (mega słodkimi!)
Brazylijczycy prezentują swoje pyszne ciacho
Meksykańczycy przygotowali Guacamole, które rozeszło się tak szybko, że nawet nie zdążyłam spróbować... :/
A dziewczyny z Rumunii zrobiły racuchy, także no ciekawe bardzo odkąd racuchy są typowo rumuńskie...
Wczoraj miałam wolne bo 25 kwietnia to święto we Włoszech - Anniversario della liberazione d'Italia. I pierwszy maja też wolny :D Szkoda tylko, że pogoda się trochę popsuła i nie możemy sobie nad morze pojechać. Ale i tak żyć nie umierać! :)
Ciao!









Komentarze
Prześlij komentarz