Podróż i pierwsze wrażenia

Witajcie!
Szczęśliwie dotarłam do Włoch, do małej miejscowości zwanej Camerino - http://pl.wikipedia.org/wiki/Camerino
O podróży za wiele mówić nie chcę, oprócz tego, że była długa, mój lot był opóźniony, później nie mogłyśmy znaleźć z Laurą autobusu, który nas zawiezie na stacje Roma Termini żeby dostać się do pociągu - a wszystko to ciągnąc za sobą 32-u kilogramową walizkę :D Na szczęście w czasie drogi na stację kolejową poprawiły nam się humory gdyż mogłyśmy podziwiać takie cudowne widoki jak Forum Romanum i Koloseum.
Na stacji okazało się, że najbliższy pociąg jest za godzinę i kosztuje majątek, więc postanowiłyśmy poczekać godzinę dłużej i zapłacić ponad połowę mniej. Niestety w związku z tym, z Rzymu wyruszyłyśmy dopiero o 18.28. Dalszy ciąg podróży naprawdę lepiej przemilczeć, szczególnie stację w Fabriano, gdzie najpierw musiałyśmy nasze walizy staszczyć po schodach w dół, tylko po to, żeby odkryć, że po przejściu 10 metrów w bok musimy je wtaszczyć spowrotem na górę... Do Camerino dotarłyśmy około 23, odebrała nas Georgiana, która wcześniej już odebrała nasze klucze i chwilę później byłyśmy w akademiku. Tu niestety czekało nas smutne rozczarowanie - po pierwsze było dość zimno (znalazłyśmy nawet pootwierane okna!) i niestety w naszej kuchni jest pusto - to znaczy są szafki i palniki, lodówka i zlew, stół i krzesła, niestety nie ma żadnych garnków, ani nawet czajnika. A ponieważ Camerino jest małą miejscowością nie udało nam się ich jeszcze kupić...
Wczoraj musiałyśmy pozałatwiać wiele formalności na uczelni (wszędzie chcą kserować nasz dowód! nawet jeśli chcemy tylko kupić kartę SIM.... :/) i dopiero dzisiaj miałyśmy instalowany certyfikat żeby móc korzystać z wifi na uczelni. Widoki tutaj są zapierające dech w  piersiach, niestety jest trochę pochmurno, więc żadnych przyzwoitych zdjęć nie udało mi się jeszcze zrobić. Jutro idziemy na targ i może wreszcie kupimy wszystkie potrzebne rzeczy, a  przy okazji obiecuję dużo zdjęć :)
Wczoraj i dziś, jako, że nie mamy jeszcze sprawnej kuchni jadłyśmy w uczelnianej stołówce. Trzy rodzaje makaronów do wyboru na pierwsze danie, kilka rodzajów mięs na drugie i wierzcie mi, że ledwo możemy się wytoczyć. Dzisiaj postanowiłyśmy się skusić na owoce morza.
A to zapowiedź pięknych widoków z Camerino: 
Do jutra! :)


Komentarze